solidny serwis i sklep rowerowy w Piasecznie

Skołowanie

W naszej praktyce wielokrotnie spotykamy się z dylematami dotyczącymi doboru rozmiaru kół. Temat ten jest od paru lat szczególnie gorący w przypadku rowerów górskich – od czasu pojawienia się kół „29”, następnie „27,5”, a od tego sezonu porzucenia przez większość producentów tradycyjnego rozmiaru „26”.

Aby sprawę rozjaśnić rozpocznę od przestawienia popularnych obecnie rozmiarów kół i wyjaśnienia do czego służą. W nawiasach podaję rzeczywiste wymiary obręczy w milimetrach, bowiem wiedzieć trzeba, że popularne oznaczenia w calach są tylko nominalne.
„10” (152 mm) – wózki dziecięce
„12” (203 mm) – wózki dziecięce i najmniejsze rowerki dziecięce
„16” (305 mm) – rowery dziecięce i wózki dziecięce
„20” (406 mm) – rowery dziecięce i BMX oraz rowery składane
„24” (507 mm) – rowery dziecięce i młodzieżowe oraz rowery składane
„26” (559 mm) – rowery górskie, czasem rowery trekkingowe, rzadko miejskie, niekiedy rozmiar przedniego koła w małych rowerach szosowych
„26 x 1 3/8” (590 mm) – stare rowery miejsko – turystyczne, czasem rowery z Decathlonu
„27,5” lub 650b (584 mm) – najnowszy krzyk mody w rowerach górskich, niekiedy rozmiar przedniego koła w małych rowerach szosowych
„28” lub 700c lub w rowerach górskich „29” (622 mm) – rowery szosowe, zdecydowana większość trekkingowych oraz crossowych i miejskich i oczywiście popularne od paru lat górskie „dwudziestki dziewiątki”
„27” (630 mm) – część starych rowerów szosowych i turystycznych, np. Romet Wagant
„27” (635 mm) – część starych niemieckich rowerów szosowych i turystycznych

Jak widać w kwestii oznaczeń rozmiarów kół panuje niemały chaos. Np. stara „27” jest dużo większa od „27,5” a nawet większa od „28” i „29”, bo jak widać „28” i „29” to dokładnie ten sam rozmiar koła. Kwestie te są uwarunkowane historycznie i marketingowo oraz dość skomplikowane, dlatego też nie będę szerzej ich opisywał. Generalnie najpopularniejsze oznaczenia – w calach mają odzwierciedlać rozmiar koła razem z oponą, co oczywiście musi być mocno zgrubne, ponieważ stosując opony o różnych rozmiarach zmieniamy istotnie rozmiar koła z ogumieniem. Stąd „28” i „29” to oznaczenie tej samej obręczy, jednak „29” odnosi się do rowerów górskich, gdzie na obręczach 622 mm są zamontowane zwykle dużo większe opony niż w rowerach „28” – szosowych i trekkingowych. Natomiast oznaczenie „27,5” jest czysto marketingowe – ma bowiem sugerować, że są to koła dokładnie pomiędzy „26” i „29”, choć patrząc na rzeczywiste rozmiary można dostrzec, że tak nie jest – są jedynie o 25 mm większe od „26”.

Zanim przejdę do wad i zalet danych rozmiarów kół, chciałbym poczynić uwagę wstępną, a jest to kwestia bardzo często pomijana. Otóż rozmiar koła musi być skorelowany z geometrią, szczególnie rozmiarem roweru. Wpływa on bowiem w zasadniczy sposób na wysokość i długość całego pojazdu, a także w przypadku przedniego koła – na bezpieczeństwo. A to dla tej przyczyny, że przy małym rozmiarze roweru i stosunkowo za dużym rozmiarze koła występować będzie niebezpieczeństwo zaczepienia wysuniętą w czasie pedałowania do przodu nogą o skręcające przednie koło. Wcale nie trudno o taki przypadek, a ma on zwykle zupełnie niespodziewane i bolesne skutki. Dlatego też koła „26” lub „27,5” pasują dobrze do rowerów mniejszych rozmiarów (od 15 do 18 cali, czyli od XS do S/M) rowerów trekkingowych i miejskich oraz oczywiście górskich. Zasada ta działa również w drugą stronę – rowery o większych rozmiarach winny mieć większe koła – to daje większy rower, który ma geometrię wygodną dla wysokiego użytkownika. Dlatego też koła 622, czyli „28” / „29” doskonale nadają się do rowerów o rozmiarach od 17/18 cali wzwyż. Jak widać pole, gdzie zarówno mniejsze jak i większe koła mają rację bytu jest stosunkowo wąskie – są to rozmiary średnie, czyli w zależności od oznaczenia producenta: 17/18/”M” w przypadku rowerów górskich oraz 18/19/20/”M” w przypadku rowerów trekkingowych. Rowery szosowe można zostawić na na razie z boku, ponieważ w zasadzie wszystkie są wyposażone w koła „28”. Podobnie rzecz się ma często w rowerach miejskich, a szkoda, ponieważ często używają ich kobiety o wzroście poniżej 180 cm, a więc osoby predestynowane do używania rowerów w rozmiarze trekkingowym „S” czyli 17/18 Tak więc rozmiary najpopularniejsze pozostawiają wybór jeżeli chodzi o dobór rozmiaru koła. W tym miejscu można przejść do sedna sprawy, czyli wad i zalet większych i mniejszych kół, zwłaszcza w kontekście rowerów górskich, choć wszystkie te kwestie odnoszą się też do trekkingów.

Koła mniejsze posiadają następujące zalety: ich masa jest mniejsza niż analogicznych kół większych, a także rozłożona jest na mniejszym promieniu. To znacznie ułatwia przyspieszenie, przy każdej zmianie tempa jazdy koła mniejsze będą korzystniejsze. Ponadto rower na mniejszych kołach ma lżejsze i sztywniejsze pozostałe elementy, jak amortyzator czy rama, a także jest krótszy, co za tym idzie zwrotniejszy – w ostrych zakrętach rower będzie się zachowywał znacznie lepiej. W końcu opona na mniejszym kole ma mniejsze pole kontaktu z podłożem (oczywiście przy zachowaniu pozostałych zmiennych jak ciśnienie ogumienia, rozmiar opony itd.) dzięki czemu na płaskim terenie będzie miała mniejsze opory toczenia.

 

Większe koła posiadają inne zalety: łatwiej utrzymują swój rozpęd dzięki wzmożonemu efektowi żyroskopowemu. Ponadto mają mniejszy kąt natarcia na przeszkody (kwestia dobrze znana miłośnikom jazdy samochodami terenowymi). Te dwie cechy sprawiają, że duże koła dobrze sprawdzają się na wyboistym terenie, korzeniach, kamieniach itp. Łatwiej utrzymują prędkość i pokonują przeszkody, również w bardziej komfortowy dla rowerzysty sposób. Dodatkowo większe pole kontaktu opony z ziemią daje lepszą przyczepność.

Dla tych przyczyn „29” mają liczne grono wyznawców. Jak widać – dla każdego coś miłego. Na trasie z ostrymi zakrętami i dużą ilością przyspieszeń sztywny i krótki rower na małych kołach będzie lepszy. Na trasie z trudnym podłożem i łagodnymi zakrętami lepsze będą koła większe. Nie da się ukryć, że większość prawdziwych tras cross country jak również tras populranych maratonów premiuje większe koła, decyduje tu przede wszystkim lepszy kąt natarcia i przyczepność.
Ostatnia kwestia, to przełożenie, które dają większe lub mniejsze koła. Większe koła – przełożenie twardsze – tak, jak wyższy bieg w samochodzie. Przyspiesza się trudniej, ale większa jest szybkość maksymalna. Dlatego też wielu klientów koniecznie poszukuje dużych kół – wydaje im się, że na mniejszych kołach nie będą w stanie szybko jechać, mając w pamięci dawne Romety na kołach „20” i „24”. Zapominają jednak, że obecnie rowery posiadają przerzutki o takim zakresie pracy, że w zasadzie na dowolnym rozmiarze koła można osiągnąć oczekiwane przełożenie. Również w rowerze bez przerzutek można regulować przełożenie za pomocą innych elementów napędu – dobierając długość korb oraz rozmiar zębatki przedniej i tylnej. Dlatego też często spotykana opinia – „na dużych kołach lepiej się jeździ” ma w sobie tylko tyle prawdy, że większe koła łatwiej pokonują nierówności i utrzymują osiągniętą prędkość, mniejsze koła natomiast są lżejsze i lepiej przyspieszają, a także pozwalają zbudować krótszy i bardziej zwrotny rower. Dlatego też dla osób mniejszej postury mniejsze koła mają rację bytu.
Jak już wspominałem w tych rozważaniach można pominąć rowery szosowe i przełajowe, które niemal zawsze budowane są na kołach „28”. Wynika to z tradycjonalizmu konstruktorskiego i bywa przyczyną problemów w przypadku mniejszych rozmiarów, gdzie koło podczas ostrych zakrętów łatwo zawadza o stopę pedałującego. Uniemożliwia to też budowę ram bardzo małych rozmiarów, zwłaszcza do kobiecych rowerów. Nieliczni producenci ram rozwiązują ten problem poprzez budowę roweru na kole „28” z tyłu i „26” z przodu. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, które harmonizuję geometrię ramy i czyni rower bezpieczniejszym. Takie ramy buduje np. Terrybicycles – firma, która specjalizuje się w damskich rowerach szosowych, trekkingowych i górskich, na ręcznie robionych, stalowych ramach.

Jak na razie pominąłem w moich rozważaniach ostatni krzyk mody, czyli powrót MTB do kół 584 mm, zwanych obecnie „27,5”. Piszę powrót, ponieważ niektóre z pierwszych rowerów górskich były budowane na takich właśnie kołach, natomiast „26” zwyciężyły z powodu szerokiej dostępności ogumienia. Natomiast moje dotychczasowe pominięcie „27,5” ma swoją przyczynę w tym, że wrzuciłem je do jednego worka z „26”, jako swoiste nowe „26”. Jest to koło o 25 mm większe od „26” i o 38 mm mniejsze od „29”. A więc nie znajduje się w połowie drogi między „26” i „29”. Jest raczej zbliżone do tego pierwszego, nieco większe, ale nadal niesie za sobą wady i zalety mniejszego koła. Wprowadzenie na szeroką skalę tego standardu na pewno powoduje sprzedaż nowych ram, amortyzatorów, kół i nowego ogumienia i jest to obecnie proponowane rozwiązanie dla osób preferujących mniejsze koła, czyli zastępuje „26”, przynajmniej na jakiś czas. Warto równirź zauważyć, że dotychczasowe uwagi na temat kół MTB odnoszą się do łagodniejszych odmian kolarstwa górskiego, bowiem w maszynach grawitacyjnych, z amortyzacją o dużym skoku, cały czas niepodzielnie królują „26” i „27,5”. Większe koła niekoniecznie sprawdzają się w rowerach z dużym skokiem zawieszenia. Jak widać temat rozmiaru kół jest dość szeroki, jednak summa summarum dość prosty. Większe koła generalnie są dobre, ale w mniejszych rozmiarach rowerów należy pozostać również przy mniejszych kołach.

Mikołaj Mucha

<- powrót do bloga